Ostatnio zorientowałem się, że mój stary blog został skasowany i w ramach próby rekonstrukcji postanowiłem zamieścić tutaj trochę staroci sprzed lat. Nie wszędzie będą jakieś opisy, ponieważ niektórych rzeczy już zupełnie nie pamiętam, kiedy je zrobiłem i dla kogo. Na początek groty włóczni:
Poniżej mój ulubiony grot wykuty, pomijając tulejkę i stalowe nakładki, prawdopodobnie z dymarskiego żelaza. Ma ciekawą historię w tle, niestety z niespecjalnym zakończeniem - przykleił się komuś do ręki na Wolinie i tyle go widziano.










